Dziś jest premiera książki, a my już mamy pierwszą recenzję!

Czekaliśmy na nią długie lata. Kiedy w 2008r. na stronie BAJMu został ogłoszony konkurs na najlepsze fotografie fanów z zespołem, które zostaną zamieszczone w książce, pomyślałam, że to zapewne końcowa faza całego projektu. Tymczasem nadszedł rok 2009, za kulisami koncertów Beata przyznawała nam, że prace trwają i trwają, a muzycy co rusz dorzucają garść wspomnień. Tak z pewnością mijały kolejne lata i dopiero teraz, trzymając na kolanach swój egzemplarz książki, którą przeczytałam jednym tchem, mogę powiedzieć, że warto było dać projektowi tyle czasu, by mógł ukazać się właśnie w takim wydaniu.

Zastanawiała się, w jakiej formie zostanie utrzymane całe wydawnictwo. Narracja z perspektywy czy ścisła kronika z komentarzem? Może wywiad-rzeka z Beatą? Ale czy w takim wypadku nie byłaby to jej subiektywna historia? Co z muzykami, którzy tworzyli i tworzą band? Co z menadżerem, który nad nim czuwa? Kiedy otworzyłam książkę po spotkaniu, kartkując, a później starając się rozpocząć czytanie - choć okazało się to niemożliwe w gwarze, jaki panował na targach - zostałam niezwykle zaskoczona. "Płynie w nas gorąca krew" to tak naprawdę zbiór wspomnień, opinii, anegdot, refleksji, dotyczących zespołu, o jakich opowiadają nie tylko ich byli i obecni członkowie, ale także ludzie, którzy współpracowali z nimi od strony czysto technicznej. Wspomagani pytaniami autorki opowiadają o minionych latach, rzucając na nie nowe światło nawet dla najbardziej zagorzałych fanów zespołu.

Każdy rozdział to jeden rok działalności zespołu. Książka obejmuje lata 1978-2008. Poznajemy rozwój BAJMu od kulis, problemy, z jakimi musieli się zmierzyć, sukcesy, jakimi się radowali. Anegdoty, przytaczane przez muzyków, niejednokrotnie wywołają uśmiech na twarzy; inne mogą przyprawić o gęsią skórkę. Podczas lektury przez cały czas miałam w głowie obraz kawiarni i dwóch osób, rozmawiających swobodnie o życiowych przygodach, czemu przysłuchiwałam się z boku z uwagą. I tak płynęłam przez całą historię, a kiedy zorientowałam się, że od końca dzieli mnie zaledwie dwadzieścia stron, zastanawiałam się jak to możliwe!

Fragmenty listów od fanów, recenzji, komentarze Beaty, dotyczące tekstów niektórych piosenek, wycinki z gazet, ogrom nieznanych fotografii, ciekawostki o zespole i jego członkach, a także przejrzyste rozmieszczenie wszystkiego na stronach, są według mnie ogromnym plusem wydawnictwa. Aż chce się zerknąć na kolejną i kolejną, i kolejną. Treść nadaje dobre tempo, dodatki cieszą oko.

Kiedy zamykałam książkę po przeczytaniu ostatniego zdania, pomyślałam, że jej siłą w przedstawieniu historii zespołu jest fakt, że w duchu liczy się na równie bogatą kontynuację; że te 30lat, jakie obejmuje, to jeszcze nie wszystko. I za wszelką cenę pragnie się wiedzieć, co będzie dalej. Tym bardziej, jeśli od pewnego momentu samemu obserwuje się rozwój akcji.

Najbliższe koncerty

NAJBLIŻSZE KONCERTY

"Blondynka" , "Góra dół" - nowe single BAJMu.